Wpisy użytkownika Princess Mérida DunBroch z dnia 6 sierpnia 2014

Liczba wpisów: 9

valuta
 
Spis treści:

Rozdział 1 - valuta.pinger.pl/m/21593578
Rozdział 2 - valuta.pinger.pl/m/21690309
Rozdział 3 - valuta.pinger.pl/m/21776054
Rozdział 4 - valuta.pinger.pl/m/21796649

W końcu to napisałam! Matko, ostatni rozdział był prawie 100 dni temu. Przepraszam was bardzo, to brak weny. Ten rozdział jest bardzo krótki i nie jestem z niego zbyt zadowolona, ale za to mam ciekawy plan, mam nadzieję, że wam się spodoba. Jednak o nim później, najpierw przeczytajcie to ;D.

~~*~~

   Lekcja fizyki upływała powoli, nauczyciel bazgrał na tablicy jakieś dziwne wzory, których zapewne nie rozumiał nikt w całej klasie. Roszpunka nawet nie starała się ich zrozumieć, skupiała się raczej na swojej przenośnej konsoli, którą trzymała pod ławką grając w najnowszą odsłonę Mario. Gdyby Merida była w szkole, to zapewne rozmawiałaby z nią albo grałyby w karty, jak zwykle, jednak teraz sama musiała zajmować swój czas. Pod koniec lekcji Profesor Facilier zadał wypracowanie związane z mechaniką kwantową, na co cała klasa odpowiedziała pomrukami niezadowolenia. Gdy tylko zadzwonił dzwonek na przerwę obiadową, blondynka spakowała się i wyszła z klasy, może dziś na stołówce uda jej się załapać na budyń. Już od kilku dni marzył jej się ten truskawkowy, ale nigdy nie mogła na niego zdążyć. Nagle ktoś ją złapał za nadgarstek, odwróciła się spokojnie i zauważyła Julka.
   -Wiesz co jest dzisiaj po lekcjach w Słodkiej Pułapce? - zapytał uśmiechając się z podekscytowaniem.
   -Nie. Co takiego? - zaciekawiła się Roszpunka – Czyżby właściciel znów zrobił promocje na growe słodkości? A może do karty dań trafił nowy przepis z LOLa?
   -Nie, jeszcze lepiej. Organizują nockę oldskulowych gier konsolowych, przyniosą telewizory i konsole. Wejście jest bardzo tanie, a zamykają dopiero rano, mógłbym za ciebie zapłacić.
   Dziewczyna aż podskoczyła z radości, już od dawna chciała się wybrać na coś takiego, tym bardziej, że zabrzmiało to jak niezręczne zaproszenie na randkę. Natychmiast zadzwoniła do rodziców by poinformować ich, że nie wróci dziś na noc do domu. Na szczęście ufali Roszpunce wystarczająco, by się na to zgodzić.
   Niestety tego dnia również nie zdążyła na budyń truskawkowy.

   Przygotowania w Słodkiej Pułapce szły pełną parą. Wszystkie stoliki poustawiano pod ścianami, by wygodniej się przy nich grało.
   -Telewizory już mamy, zaraz pociągnę przedłużacze. Konsole są w drodze... - mówił do telefonu młody chłopak stojący przy barze - Spokojnie, wszystko mam pod kontrolą. To będzie bardzo udana noc, zobaczysz. Zarobimy na tym wystarczająco dużo, bo nie zamknęli nam lokalu. Mamy dużo fanów, na pewno nam pomogą.

   Merida siedziała spokojnie na łóżku Esmeraldy starając się nie ruszać, w międzyczasie czytała książkę, którą podsunęła jej czarnowłosa. Nie mogła uwierzyć, że na jej kręconych włosach da się zrobić jakąkolwiek fryzurę, tymczasem poparzone, choć wciąż zwinne palce plotły jej już drugiego warkocza, który wyglądał całkiem nieźle. Dziewczyna mówiła, że w jej rodzinie - a nazywała tak kuglarską brać – poskramianie trudnych włosów to podstawa.
   -Co z twoją prawdziwą rodziną? - zapytała rudowłosa zamykając książkę.
   -Nie mam jej, od urodzenia jestem sierotą – Esmeralda uśmiechnęła się nie chcąc wprowadzać Meridy w zakłopotanie – Jednak zawsze dobrze sobie z tym radziłam, w sierocińcu nigdy nie było aż tak źle, jak się o tym mówi. Gdy miałam trzynaście lat poznałam brać i teraz to moja prawdziwa rodzina. Nauczyli mnie wszystkiego, zaczęłam samodzielnie zarabiać pieniądze i teraz potrafię sobie radzić w najgorszych sytuacjach. Nie patrz tak na mnie, to naprawdę nic strasznego.
   Rudowłosej mimo wszystko zrobiło się głupio, nie powinna o to pytać. Jednak pomijając fakt, że Esmeralda nie miała rodziców, a jej skóra była aktualnie przypalona prawie w każdym miejscu, to wyglądała na najszczęśliwszą osobę na świecie.
   -Mogłabym ich poznać? - zapytała po dłuższej chwili ciszy.
   -Jasne, że tak, ale najpierw tobie muszą zdjąć gips, a mi musi zejść moja piękna opalenizna – zaśmiała się czarnowłosa – Choć Clopin może odwiedzi nas jeszcze dzisiaj, chyba bardzo się o mnie martwi... A skoro mówimy już o odwiedzinach, czy nie miała tu przyjść twoja przyjaciółka?

   Tak, Roszpunka obiecała to Meridzie już dwa dni temu, a od tamtej pory nie odezwała się ani słowem. Nie zadzwoniła nawet, by z samego rana opowiedzieć swój fascynujący sen. Co się stało?

~~*~~

I jak wam się podoba? Mam nadzieję, że nie jest tak tragicznie.
A jeśli chodzi o mój plan, to mam zamiar zrobić odpadankę bądź sondę (to wy już wybierzecie) kim będzie ten tajemniczy chłopak z kawiarni. Tak, będzie nowa postać ;3. Dodam ją gdy tylko zdecydujecie czy wolicie odpadankę czy sondę. Piszcie!
  • awatar Kociara444: Hmmm... ja wolę chyba sondę ;)
  • awatar Feast of magic: Sonda lepsza bo szybsza ;) Co do opowiadania : Czasem trzeba napisać tak ,,informacyjny,, rozdział żeby czymś upchać niedociągnięte wątki. Nie żebyś jakieś miała ale tak mi się powiedziało :d
  • awatar Natka: Super :D Sonda :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

valuta
 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

valuta
 
Mój boże, ponad 1000 odwiedzin w sześć dni, mój nowy rekord, kocham was. Z tej okazji zrobię nowe rozdanie ;D Zaraz dodam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

valuta
 
Wspaniały *.*

(w powiększeniu wygląda lepiej)