Wpisy użytkownika Princess Mérida DunBroch z dnia 30 kwietnia 2014

Liczba wpisów: 12

valuta
 
Spis treści:

Rozdział 1 - valuta.pinger.pl/m/21593578
Rozdział 2 - valuta.pinger.pl/m/21690309
Rozdział 3 - valuta.pinger.pl/m/21776054

A oto rozdział czwarty.

~~*~~

   To była bardzo ciężka noc.
   Gdy tylko Elinor dowiedziała się od córki, co jej się przydarzyło, pojechały razem na pogotowie. Meridę zaskoczyło, że mama nawet na nią nie nakrzyczała, mogło to oznaczać tylko jedno: sprawa jest poważna. Czuła się dobrze, co prawda wszystko ją trochę bolało, ale to nic dziwnego, w końcu spadła z konia. Złamanie ręki to nic wielkiego, łamała się już w życiu mnóstwo razy. O tak, Merida była mistrzynią głupich pomysłów, skakanie po dachach i zakładanie się z chłopakami z sąsiedztwa o najbardziej niebezpieczne rzeczy na świecie, to jej specjalność. Kiedy poszła do liceum i poznała Roszpunkę jej charakter uległ małej zmianie, uspokoiła się nieco i częściej się zastanawiała przed zrobieniem czegoś niemądrego.
   Kolejka na pogotowiu jak zwykle ciągnęła się pod same drzwi, tkwiły tam aż do wieczora. Siedziało tam pełno innych dzieciaków, głównie z matkami, wszyscy mieli coś połamanego lub zwichniętego. Jeden, może siedmioletni chłopiec, siedział na wózku inwalidzkim z nogą w gipsie i przysypiał. Dziewczynka obok niego, ubrana w różowy sweterek, cały czas marudziła swojej mamie, że chce jej się pić, bo zobaczyła gorącą czekoladę w automacie. Rudowłosą aż głowa rozbolała od tych jęków, dostrzegła wtedy niezwykła zaletę swoich braci – bardzo mało się odzywają. Po kolejnych dwugodzinnych oględzinach lekarza i masie zdjęć rentgenowskich Merida dowiedziała się, że tak naprawdę cudem dojechała sama do domu. Połamała sobie kości w sześciu miejscach i miała uszkodzoną czaszkę. Podobno była najcięższym przypadkiem tego dnia. Lekarz co pięć minut uspokajał Elinor, że wszystko jest w porządku, a życie jej córki nie jest zagrożone nawet w najmniejszym stopniu. Niestety będzie musiała zostać w szpitalu co najmniej na kilka dni na obserwację. Poskładali rudzielcowi wszystkie kości i założyli gips na prawie każdą część ciała. Po kolejnej godzinie, gdy dochodziła już druga w nocy, Elinor wróciła do domu, a Meridę przewieźli do dwuosobowego pokoju, gdzie spała już jakaś dziewczyna. Pielęgniarka z milutkim głosikiem powiedziała Meridzie, że ma spać, bo wtedy kości się szybciej regenerują... Ale jak można spać z takim gipsem?


   Roszpunkę bolał już cały kark i puchły jej oczy od ciągłego wgapiania się w monitor, jednak nie miała zamiaru kłaść się spać. Od dziesięciu godzin grała z Julkiem w TERE, siedzieli osobno w swoich domach, jednak cały czas rozmawiali ze sobą przez Skype. To takie romantyczne! Blondynka już mnóstwo razy grała z jakimiś chłopakami przez internet, jednak nigdy ich nie poznała, widziała tylko ich avatary i wyobrażała sobie, jak mogą naprawdę wyglądać.
   Żeby jakoś zająć sobie czas, gdy biegali w grze z miasta do miasta, zadawali sobie różnorodne pytania. O to co lubią, czego nie lubią, o rodzinę i mnóstwo innych rzeczy. Roszpunka zdążyła się dowiedzieć, że Julek nie ma rodzeństwa, tak samo jak ona, mieszka tylko z mamą całkiem niedaleko szkoły (przeprowadzili się tam kilka tygodni temu), uwielbia kaczuszki, ciasteczka w czekoladzie i bardzo nie lubi koni, ponieważ kiedyś, gdy był mały to spadł z plastikowego kucyka na karuzeli. Kiedy Roszpunkę już za bardzo bolały oczy postanowili, że skończą grać, jednak nadal chcieli ze sobą rozmawiać. Blondynka porozkładała sobie poduszki pod burkiem, zawinęła się w kocyk i położyła się tam cały czas mając na sobie słuchawki. Przegadali tak aż do szóstej rano, gdy musieli zacząć się zbierać do szkoły.
   Ojciec patrzył na nią z ogromnym wyrzutem, gdy jadła płatki w zupełnej ciszy. Doskonale wiedziała, że widać po niej nieprzespaną noc, a jej rodzice nie lubili, gdy grała tak długo. Nie próbowała się nawet usprawiedliwiać, po prostu zjadła do końca śniadanie, pożegnała się z nimi i wyszła do szkoły.
   Na pierwszej lekcji Roszpunka nie przejęła się zbytnio nieobecnością Meridy, rudowłosej często zdarzało się zasypiać i przychodzić dopiero później. Jednak po dwóch godzinach zmartwiła się nieco, nie mieli dziś żadnego sprawdzianu, więc wagary nie miały sensu. Zadzwoniła więc do niej szybko.
   -Dlaczego cie nie ma?
   -Jestem w szpitalu.
   -Jak to w szpitalu? Jesteś w szpitalu, a ja nic o tym nie wiem?!
   Merida musiała się usprawiedliwiać Roszpunce przez bite 20 minut. W końcu jednak przyjaciółka zrozumiała, życzyła jej zdrowia i obiecała, że dziś lub jutro ją odwiedzi. Kiedy Merida się rozłączyła zdała sobie sprawę jak bardzo jest zmęczona, właściwie, to Roszpunka ją obudziła. Wszystko bolało ją dużo bardziej niż wczoraj. Na półce obok niej leżał talerz z bułeczkami z samym masłem i szklana buteleczka o dziwnym kształcie z czymś co przypominało herbatę. Najwidoczniej przespała porę śniadaniową, a pielęgniarki nie chciały jej budzić. Podniosła się na łóżku i oparła o ścianę. Jej sąsiadka z łóżka obok już nie spała i czytała książkę, o przerażającym tytule „Przebudzeni”.
   -Nie pij tego, oni chcą nas otruć – zerknęła z uśmiechem znad książki na Meridę – Uwierz mi, nigdy nie piłam niczego bardziej paskudnego. Jeśli chcesz mogę dać ci swój sok – dziewczyna miała nieco zadziorny głos i przepięknie głębokie, zielone oczy.
   -To bardzo ciekawy sposób na powiedzenie „cześć” - uśmiechnęła się Merida, sięgając po jedna z bułeczek – Jak masz na imię?
   Dziewczyna odłożyła książkę i spuściła nogi z łóżka siadając przodem do rudowłosej. Merida dopiero teraz zauważyła, że tamta ma poparzone całe ramiona, nogi i kawałek twarzy. Czarne, mocno pokręcone włosy związała chustą.
   -Esmeralda – przedstawiła się – Jak tu trafiłaś?
   -Ja Merida... Spadłam z konia i troszkę mnie podeptał. Zazwyczaj tego nie robi, ale tym razem zdenerwował go pewien bezdomny pies – starała się objąć to żartobliwym tonem, ale nie była do końca pewna, czy jej się to udało – A ty? Co ci się stało?
   -Wkurz go pies, a on wyżył się na tobie? Cóż za niewychowane bydle – zaśmiała się Esmeralda – Ja tańczyłam z płonącymi wachlarzami. Brałam udział w występie braci kuglarskiej, cały występ udał się świetnie. Jednak na afterparty wypiliśmy trochę alkoholu, przechwalaliśmy się, kto potrafi lepiej żonglować płonącymi kulkami bez rękawiczek... No i stało się.
   Później dziewczyny rozmawiały jeszcze długo o głupich pomysłach i jeszcze głupszych wypadkach. Wyglądało na to, że Merida znalazła sobie świetną, nową przyjaciółkę.

~~*~~

Tym razem jestem z siebie całkiem zadowolona. Piszcie w komentarzach co wam się podoba i co wam się nie podoba ;D Chcę dokładne wiedzieć.
  • awatar Jestem Jan: Świetne ;)
  • awatar gość: Świetny blog ! :) :) Zapraszam do mnie na angiee-nails.blogspot.com
  • awatar Feast of magic: Powiem szczerze że to była najlepsza część jaką czytałam. Fajnie że wkręciłaś Esme ;) Czekam na dalszą część !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

valuta
 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

valuta
 
A to oznacza, że oficjalnie, tak już na sto procent, w dniach 21-25.06.2014r. jadę do Paryża! Najbardziej niezwykłe jest to, że zwiedzimy katedrę Notre Dame (prze moją aktualną fascynację Dzwonnikiem z Notre Dame) i cały dzień spędzimy w Disneylandzie!
Niestety obawiam się, że przez te 5 dni nie będę miała internetu, wiec nie będzie wpisów na blogu ;c Ale pomyślcie tylko, jakie niezwykłe rzeczy będę tu pisać jak tylko wrócę! ;D
Jednak do tego pozostały jeszcze niecałe dwa miesiące.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

valuta
 
Padły kolejne pytania od upiorka1000.pinger.pl/

~~*~~

Timon czy Pumba?
Pumba.jpg

~~*~~

Włosy Anny czy Elsy?
elsahair.jpg

Zadawajcie kolejne pytania ;D
  • awatar Puchaty Lisek: Florian czy Henryk ?
  • awatar Feast of magic: Łuk Meridy czy Miecz Mulan ?
  • awatar Korneliowa: Sukienka Anny z koronacji czy ta na sam koniec filmu? Tiana (księżniczka i żaba) czy może kopciuszek? Iskierka czy Różyczka? Melodia (Mała syrenka 2) czy Bella (piękna i Bestia)? Klasyka disneya,czy dzisiejsze filmy disneya? Mufasa czy Simba? Chip czy Dale? Kolor włosów Kidy (Atlantyda) czy Roszpunki? Lalka Lilo czy konik Bo (jak ukraść księżyc)?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

valuta
 
Uwielbiam to, jak kiedyś wyglądał Miki. Bardzo nie podobają mi się jego aktualny wygląd. A jak wy sądzicie?
  • awatar Feast of magic: Wiesz teraz ta nowa technologia i w ogóle ... O wiele lepiej kiedyś
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›